niedziela, 15 listopada 2015

Od Maksa

Przetrzymywali mnie i katowali. Jednak uwolnili Adriannę i to się liczyło. Za dwa dni pełnią a ją byłem trzymany w małym pomieszczeniu bez okien. Siedziałem że nie dam rady. Wilkołak we mnie nie zniesie pełni w zamknięciu bez chociażby okien. To mnie wykończy.

***Od Adrianny***

Siedziałem przy łóżku na którym ona leżała. Opatrzyłem jej rany. Jedna najbardziej mnie martwiła. Była to rana po ugryzieniu Wilkołaka.
Obudziła się. Była przestraszona.
-Spokojnie. Jesteś bezpieczną.
-Gdzie ją jestem? Ty jesteś.. Adrianna?
-Tak i jesteś w naszym leśnym domku. Mój brat wraz z Erykiem i Markiem cię znaleźli w lesie.
-Jest Maks?
-Nie. Nadal nie wiemy jak go odbić.
-Pomoge wam.
-Nie. Nie dasz rady.
-Niby dlaczego?!
Spojrzał am na jej ranę po ugryzieniu.
-Za dwa dni pełnia. Zmieniasz się.
-Co?!
-Wilkołak przeniósł na ciebie klątwę wilkołactwa. Wstajesz się wilkołakiem..
-Ale ją nie chcę!!!
-Spokojnie. My ci po możemy.
-Niby jak?-powiedziała prawie płacząc.
-Słuchaj. To co teraz Ci powiem to tajemnica. Ja, Maks jak i mój brat Aki i Mark z Erykiem jesteśmy hybrydami.
-Hybrydami?
-Tak. Wilkołak, wampir i czarownica w jednym.
-To nie możliwe..
-A jednak. Także jako w pewnej części wilkołaki my także się przemieniony więc ci po możemy. Spokojnie.
Było mi jej szkoda. Ją się taką urodziłam... Jej człowieczeństwo zostało odebrane i to w dodatku wbrew jej woli...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

statystyka

Popularne posty

Obserwatorzy