niedziela, 8 listopada 2015

Od Maksa

No i się doigraliśmy. Ten dyrektor działał nam na nerwy. Kazał nam przychodzić na zajęcia teatralne bo jak stwierdził.. tam możemy odkupić nasze winy. Zbytnio nam to nie pasowało no ale poobijamy się przy pilnowaniu świateł i innych dupereli.
Weszliśmy na salę teatralną. Podeszliśmy do nauczycielki obojętni. Ja stałem z tyłu a Aki gadał.
-Przysłał nas dyrektor..
-To pewnie wy.. Po co wam było uciekać? No nic! Przydadzą nam się nowe talenty!
-Możemy sie zajść... hm może światłami?
-Wszyscy na pewno nie.. Dwóch zajmie sie światłami.-Zastanowiła się.-Dziwne.. same bliźniaki.. a wiec będę musiała was przydzielić podwójnie bym was jako tako nie myliła. Wy dwaj zajmiecie sie światłami.. Ty z siostrą dekoracjami.. i ty im pomożesz. A ty.. nie mamy jeszcze chłopaka do drugiej głównej roli. Myślę że sie nadasz. Jako jedyni trochę bardziej sie różnicie od siebie.-uśmiechnęła się.
Spojrzałem sie na nią zaskoczony.
-Wolałbym zająć sie dekoracjami.
-Nie, nie, nie. Będziesz grał.
-A co to w ogóle za spektakl?
-Romeo i Julia.
Westchnąłem.
Dziś na szczęście na próbie nic nie robiliśmy takiego. Rozdano nam teksty do nauki i mieliśmy je umieć na następną próbę. Głowa ich chyba boli!
Po próbie wyszedłem wraz z kumplami ze szkoły i skierowaliśmy sie na parking. Chciałem być już daleko, najlepiej w lesie.
Już wyszliśmy na parking kiedy usłyszałem.
-Romeo!!!
Nie odwracałem się nawet.
-Romeo!-zawołała znowu jakaś dziewczyna.
Nawet sie domyślałem jaka.
Złapała mnie za rękę. Niestety moi znajomi to olali.. Nawet Aki! Poszli do motorów i tam na mnie czekali.
-Co?-burknąłem.
-Słuchaj. Ty grasz Romea a ja Julię. Jak już nas wepchnięto w te role i nie mamy wyjścia z nich zrezygnować to może poćwiczony nasze role razem?
-No nie wiem..
-Jutro jest piątek.. może wieczorem?
-Mam już plany.
-Sobota?
-Też.
-Niedziela?
-Tak samo.
-Słuchaj nie wieże że będziesz zajęty cały weekend! Znajdziesz godzinkę czy dwie czasu na przećwiczenie.
-raczej nie.
Miałem już odejść kiedy znowu mnie złapała za ramię.
-Jutro od razu po szkole? Co ty na to? Możemy nawet w parku.. choć sądzę że pozwoli nam nauczycielka przećwiczyć to na sali teatralnej. Spektakl jest za dwa miesiące.. musimy wszystko umieć idealnie to wtedy dadzą nam spokój.
Matko jak ona dużo mówi.. Irytowało mnie to. Ona mnie irytowała!
-Może..
-Oks. To jutro po szkole. Po ilu kończysz?
-Po siedmiu.
-To tak jak ja! To na parkingu?
-Yhm..-burknąłem i odszedłem.
I tak nie zamierzałem z nią ćwiczyć. Miałem nadzieję że uda mi sie jakoś jej uciec jutro po szkole.. Tak by mnie nie zauważyła. Miałem gdzieś tę rolę. to nie dla mnie.. Jeszcze w sobotę jest pełnia...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

statystyka

Popularne posty

Obserwatorzy