Gdy weszłam do sali gdzie leżała Kath po porodzie... wcale nie poczułam się lepiej. Wcale nie poczułam tego, że macierzyństwo to piękna sprawa i mieć dziecko to równie cudowne jak i sama ta mała istotka która na ręku trzymała moja przyjaciółka.
-I jak się czujesz? - spytałam. - Widzę, że jeszcze żyjesz.
Zaśmiałyśmy się.
-Jeszcze tak. Ciesze się, że już po wszystkim...
-Kath... może to nie najlepsza chwila na poważne rozmowy o moim dziecku które we mnie siedzi, ale... nie będę miała kiedy Ci tego powiedzieć.
-No...?
-Nie chcę sprowadzać kłopotów na Ciebie i Twoja rodzinę. Wolę... oddać to dziecko.
-Alasko, nawet mnie nie wkurzaj.
Maks wszedł do środk, spojrzał się na mnie pytająco i zdezorientowany spytał, o co się w ogóle rozchodzi.
-O nic.
-Słyszałem. Chcesz zrobić największy błąd w swoim życiu.
-Dla mnie to najlepsze wyjście. Nie obchodzi mnie to dziecko. Ani to, co się z nim stanie.
-Wiesz, Maks... wpadłam na pomysł, byśmy zaadoptowali dziecko Alaski. To lepsze, niż zostawienie go Klausowi.
-Dobry pomysł. - przytaknął Maks. - Nie rób czegoś czego będziesz żałować.
-Nie chcę mieć problemów z dzieckiem, ani problemów z Klausem, ani zwalac na was lawinę problemów bo Klaus został przeze mnie zignorowany a nasza umowa nie istnieje bo ja tak sobie zechciałam i zmieniłam zdanie.
-Alasko...
-Nie chcę żyć bez Matta, jasne? Kocham go. Nienawidzę go. Nawet już nie wiem co czuje. Nie dam rady do porodu i albo coś mnie zabije, albo ja popełnie samobójstwo z bezsilności. Ja pasuje.
Wyszłam z domu i poszłam do apteki po tabletki...
poronne.
wtorek, 5 stycznia 2016
Od Alaski
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
statystyka
Popularne posty
-
Byłam przerażona! Nie mogłam pozwolić by Klaus dostał to dziecko. Dziś przeprowadziłam poważną rozmowę z Maksem. Wieczorem pojechałam do Al...
-
Siedziałam w domu i czekałam aż wróci mój brat. Miałam z nim do pogadania. Chciałam się wiele jeszcze dowiedzieć... Akurat gdy robiłam ...
-
Parę dni spędziłem na leczeniu się. Kiedy już mogłem wstać z łóżka i normalnie samodzielnie chodzić zszedłem na dół. Wsiadłem na tarasie. Po...
-
Wampiry mnie porwały i zabili wilkołaki i czarownice! Byłem zdezorientowany i wściekły. Obezwładniono mnie jak i hybrydy.. Alaska była wolna...
-
Siedziałem w domku w lesie. -I jak po próbie?-zapytała Ad. -Fatalnie, nie ma ochoty na nic, nie podchodzić bez kija.. Jednak niebieskie o...
-
Gdy weszłam do sali gdzie leżała Kath po porodzie... wcale nie poczułam się lepiej. Wcale nie poczułam tego, że macierzyństwo to piękna sp...
-
Ï Nie chciałam grać tej roli, ani w ogóle nic nie chciałam odgrywać. Może nawet mi się to spodoba? Ta... dobre sobie. Nie lubię poznawać no...
-
Wiedziałam, że czarownice stoją za wszystkim. Jestem częścią jakiegoś planu czy coś, nie mogli zaatakować mnie bez powodu. A jeśli jestem ...
-
Alaska została uwolniona z zarzutów, Matt siedział w więzieniu a dzisiejszego wieczoru miałem przedstawić Kath moim bliskim. W sumie to oni ...
-
Stałam z tatą przed budką, w której muszę zbić kaczki strzelając w nie z mini pistoletu. Tata na początku wygrywał, ale potem sam dał się ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz