poniedziałek, 9 listopada 2015

Od Alaski

  Dziwne, że Hubert jest poza zasięgiem grupy Klausa. Są oni szanowaną piątką wśród całej jego armii, którą ma prawie w całej Ameryce. To szanowany wampir, jeden z czwórki która była pierwszymi na świecie wampirami. Klaus jest wojenną cząstką całej tej czwórki. Dlatego ma nad większością władze. Tak słyszałam, ale czy to prawda...?
  Hubert nigdy nie znikał na dłużej ze swojej grupy. Tak, byli na nie podzieleni. Żaden z nich jednak nie odważył się opuszczać terenu ani na krok. Nikt nie wie gdzie mają siedzibę, ale mało kto wie o tym, że to wylęgarnia pijawek. Nikt o zdrowych zmysłach się tam nie zbliża.
-Przygotowany? - spytałam z lekkim uśmiechem.-Odwal się. Nie chce tego robić, mówiłem już.
-Spokojnie, przecież pytam tylko a staram się być miła. - poszłam w stronę krzesła które stało z boku sali.
-A wy tu czego? - zeskoczyła ze sceny Sara.  
  No proszę...
-Ćwiczymy. - odparłam do dawnej przyjaciółki.
-Byłam tu pierwsza.
  Zignorowałam ją i podałam Maksowi tekst którego na pewno ze sobą nie wziął. Uśmiechnęłam się do niego lekko.
-Proszę. - podałam mu kartkę z jego tekstem.
-Zapomniałem...
-Domyśliłam się. - westchnęłam.
-Coś jeszcze? - spytał Maks Sarę.
  Spojrzała się na niego i jakby się... wystraszyła?  W każdym razie odeszła za scenę. Była chyba zła, że osoba która nawet nie chce grać w przedstawieniu zajęła jej rolę która ona chciała.
  Trudno, nie ja ustalam zasady i kto kogo tu gra... ona jest ta gorsza, ale nie zamierzam się z nią kłócić gdy sprawę zakończyłam ostatniego wieczora.
-Czemu ją odgoniłeś?  - spytałam prostując się.
-Wkurzała mnie. - odparł obojętnie a ja się zaśmiałam.
-Jesteś niemożliwy. - szepnęłam tak, by tego nie słyszał. -Zaczynamy?
  Wzruszył ramionami. Uznałam to za tak.
-Ileż w tobie entuzjazmu i chęci. Pełen podziw. - zaśmiałam się i wzięłam swój tekst w dłoń.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

statystyka

Popularne posty

Obserwatorzy