Jako że już ukończyłem szkołę średnią, zdałem maturę bardzo dobrze.. mogłem już szukać pracy albo iść dalej na studia. U nas w Wolftown nie było wyższych uczelni. Musiałem szukać gdzieś indziej co równało się z tym że musiałem opuścić rodzinę i przyjaciół. Każdy z moich bliskich (nie licząc rodziców) odradzał mi to.
-Zobacz.. My składamy papiery do szkoły wyższej dwa miasta dalej.. będziemy nadal mieszkać w Wolftown.. Nie możesz zrobić jak my?-zapytał Aki.
-Chciałbym wyjechać gdzieś..-powiedziałem.
-Ale tu jest nasz dom!-powiedziała Ad.
-Nie czuję sie już tu jak na swoim miejscu.-powiedziałem.
Wreszcie to im wyjawiłem. Odkąd obudziłem się ze śpiączki.. nie czułem już że tu pasuję.
-Słuchaj.. to miasto jest nasze. Wampiry i wilkołaki oddały go nam a czarownice znikły. -powiedział Sam.-Mamy obowiązek opiekować sie nim.
-Nie uważacie że jest to wszystko podejrzane? Tak z dnia na dzień po wieloletnich walkach oddali nam miasto.. tak po prostu?
Każdy zamilkł. Miałem dziwne uczucie że o czymś nie wiem.
-Ja tam uważam że to dobry znak.. że nic złego jednak sie nie wydarzy.-powiedział Eryk.
-Ja składam papiery na studia medyczne, Sam na wojskowe wraz z Erykiem a Mark będzie studiował literaturę.. Dla ciebie też coś się znajdzie.. to co lubisz.
-Ja chcę znaleźć swoje miejsce.
-Tu jest ono. Przy nas... w twoim mieście. -powiedziała Adrianna.
-Przecież nie wyjadę na zawsze.. wrócę.-powiedziałem.
-Proszę.. zostań.-powiedziała Ad ze łzami w oczach.
Przytuliłem ją.
Mi też było ciężko z myślą że wyjadę.. ale musiałem znaleźć swoje miejsce..
***
Wszystko jednak się pozmieniało. Nie wyjechałem a minął miesiąc. Aki i reszta studiowali a ja... ja pracowałem w warsztacie. Kiedy tam byłem i pracowałem.. czułem się.. no trochę lepiej. Gorzej było kiedy musiałem wracać do domu. Czułem się strasznie samotny. Nie wiem dlaczego. A kiedy już byłem sam w swoim pokoju.. myśli nie dawały mi spokoju.. i jeszcze to dziwne wrażenie utraty czegoś.. O co chodzi? Czy to efekt.. wypadku? Jakiś uraz? Czasami się zastanawiałem czy nie byłoby lepiej gdybym się nie obudził.. tylko był w śpiączce aż kiedy moje ciało umarło.. ale... gdybym ja umarł umarłby i Aki.. a tego nie chciałem.
sobota, 21 listopada 2015
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
statystyka
Popularne posty
-
Byłam przerażona! Nie mogłam pozwolić by Klaus dostał to dziecko. Dziś przeprowadziłam poważną rozmowę z Maksem. Wieczorem pojechałam do Al...
-
Siedziałam w domu i czekałam aż wróci mój brat. Miałam z nim do pogadania. Chciałam się wiele jeszcze dowiedzieć... Akurat gdy robiłam ...
-
Parę dni spędziłem na leczeniu się. Kiedy już mogłem wstać z łóżka i normalnie samodzielnie chodzić zszedłem na dół. Wsiadłem na tarasie. Po...
-
Gdy weszłam do sali gdzie leżała Kath po porodzie... wcale nie poczułam się lepiej. Wcale nie poczułam tego, że macierzyństwo to piękna sp...
-
Wiedziałam, że czarownice stoją za wszystkim. Jestem częścią jakiegoś planu czy coś, nie mogli zaatakować mnie bez powodu. A jeśli jestem ...
-
Alaska została uwolniona z zarzutów, Matt siedział w więzieniu a dzisiejszego wieczoru miałem przedstawić Kath moim bliskim. W sumie to oni ...
-
Byłem wściekły! Podszedł do mnie Aki. -Ale Ci dogadała..-powiedział. -Wkurwiła mnie. Jeszcze zobaczy. -Ej! Tylko nie przesadź z tym co z...
-
Bae znów się pojawiła. Trzymała w ręku wodę. Kucnęła przy mnie i pokręciła głowa obserwując całą mnie - zakrwawioną i obitą. -Zostaw hybr...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz