poniedziałek, 16 listopada 2015

Od Alaski

  Otworzyłam oczy i wpatrywałam się w sufit. Nie miałam sił się ruszać, moje ciało straciło zbyt wiele krwi, cud, że żyje.
  Usłyszałam kroki. Leżałam na ziemi. Nagle poczułam dziwne uczucie w gardle, podniosłam się nagle i wykaszlałam duża ilość krwi.
-To skutek uboczny. Najpierw nam wyśpiewasz wszystko. - powiedziała Bae.
-Co ty... czemu to robisz...? - Powiedziałam, ale zaraz potem wyplułam z siebie kolejną porcję krwi.
-Gdzie są hybrydy i wampiry? - schyliła się do mnie.
  Gdyby podpuścić czarownice na animaka...
-Mów, bo inaczej pogadamy.
-Nic nie wiem o hybrydach. - szepnęłam słabo.
  Zaśmiała się i złapała mnie za włosy. Przeciągnęła po betonowej podłodze i rzuciła na ścianę, uderzyłam głową o ścianę i z nosa poleciała mi znów krew.
-Chcesz się znów wykrwawić?  Nie ma sprawy. Z każdym kłamstwem będziemy cie torturować.
-Bae... czemu to robisz...? - zakryłam nos ręką.
-To ja zadaje pytania. Gdzie są wampiry? I gdzie hybrydy?
-Może chcesz wiedzieć, gdzie jest animak? - zaśmiałam się a ona kopnęła mnie w głowę.
  Zaczęłam kaszleć, czując posmak krwi.
-Juz nic nie wyplujesz. - Uśmiechnęła się. - Zaklęcie działa jak blokada. Śliniawki przestają produkować ślinę, przez co Twoje gardło będzie suche. Nie będziesz mogła oddychać. Ale dzięki zaklęciu nie umrzesz. Będziesz tak tu siedzieć rzygać krwią, wołać o pomoc ale nikt nie odważy się tu przyjść. Wilkołaki pilnują wejść, czarownice i czarownicy pilnują tej części lasu. Wampiry nas nie znajdą. Wiec jak? Gdzie oni są?
  Milczałam. Kopnęła mnie w brzuch. Wszystkie moje wnętrzności krwawiły, próbowałam się podeprzeć na lokciu ale nie miałam siły.
-Gadaj.
-Wampiry są w północnej części lasu... - płakałam. - i Hybrydach naprawdę nic nie wiem...
-Wiesz wiesz...
-Nie wiem jak tam dojechać ani jak wam wytłumaczyć gdzie oni są...
  Musiałam ich chronić. Wampiry się wybronią, ale nie oni. Wampiry mają animaka, Leonę,  a ponad to Klausa.
  Aż brzydziła mnie myśl, że się z nim musiałam przespać...
  Bae wstała i zostawiła mnie krwawiącą na zimnej podłodze.
  Znów krew była wszędzie... siniaki pojawiały się z każdą minutą. Miałam dość... ale jeszcze.. chyba... nie umieram..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

statystyka

Popularne posty

Obserwatorzy