wtorek, 17 listopada 2015

Od Maksa

Mijały dni a ja zaczynałem wariować jeśli można tak to nazwać. Co się ze mną działo? Stawałem się prawdziwym wilkiem. Powoli zapominałem o tym kim tak na prawde jestem. A wszystko przez to że z niewiadomych względów nie mogłem się przemienić..
Pewnego dnia wyczułem wilkołaka i co najdziwniejsze zaadoptował mnie!!! Kiedy już siedziałem w jego samochodzie wyczułem od niego dziwny zapach. Znajomy mi. Tak jakbym już go wcześniej czuł.
-Słuchaj. Nie trafisz do kochającej rodziny. A poza tym z tego co sie orientuje to jesteś zwykłym wilkiem.. W ogole co ty tu robiłeś? Ale do sedna.. Bedziesz pilnował pewnego budynku a tak na prawde więźnia.
Nie rozumiałem do końca.
Po pewnym czasie zatrzymaliśmy się pod jakimś budynkiem. Wilkołak wysiadł i otworzył mi drzwi. Wyskoczyłem. Poszedłem za nim do budynku. Wyczułem czarownice. Oooo coś się święci...
Wilkołaki i czarownice? Nie wiem czemu... Nie pamiętam czemu ale raczej oni nie powinni współpracować. To wszystko było dziwne.

***

Ok już rozumiałem co należało do moic obowiązków. Miałe. Pilnować domu. Chodziłem wolny ale nie mogłem oddalać się od budynku.
Pewnego razu kiedy spacerowałem lekko znudzony usłyszałem cichy płacz. Podszedłem do okienka od piwnicy budynku i zobaczyłem jakąś dziewczynę. Wydała mi się znajoma. I ten jej zapach... Taaa.. Okienko było otwarte. Zawarczałem a ona przestraszona spojrzała się na mnie poczym odsunęła się jak najdalej. Zasiekawiony przekrzywiłem głowę. Ona się mnie boi?
Zamerdałem ogonem. Zmarszczyka brwi. Wyczułem zaciekawienie.
Nagle do pokoju w którym była dziewczyna weszła jakś czarownica.
-I jak Alaska? Masz nam dzis coś ciekawego do powiedzenia?
Alaska? Znajomemi imie... Ale skąd?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

statystyka

Popularne posty

Obserwatorzy