poniedziałek, 16 listopada 2015

Od Maksa

Błąkałem się po lesie. Nie znałem tych terenów. Nie wiedziałem nawet gdzie jestem. Nagle zobaczyłem kogoś. Wyczułem że jest to wilkołak. Na szczęście on nie mógł wyczuć kim ją jestem.
-Kai zobacz! Wilk nam się przybłąkał!-krzyknął a zza drzew wyszedł drugi wilkołak.
-Co on tu robi?
-Nie wiem.. Przecież w tych lasach nie ma już zwykłych wilków.
Ile się już tak Błąkałem pod postacią wilka? Niech zliczę.. Jeden.. Dwa.. Trzy.. Cztery... No na oko z ponad tydzień. Nigdy tak długo nie byłem w tej postaci i czułem że to zostawi nieodwracalne skutki uboczne.. O ile się przemienić znów w ludzką postać. Martwiłem się że się jednak nie przemienię i stanęła się prawdziwym wilkiem. Już instynkt wilczy działał na mnie silniej.
-Jest ranny-powiedział Kai.
-Co z nim robimy?
Czułem się osaczony. Wstałem i patrzyłem się raz na jednego raz na drugiego. Nagle po prostu z wycieńczenia wpadłem na ziemię. Nie byłem w stanie się podnieść. Podeszli. Jeden z nich wziął mnie na ręce uspokajając. Zamknąłem oczy i odpłynąłem.

****

Obudziłem się w jakiejś klatce. Okazało się że moi bohaterzy oddali mnie do schroniska!! Taaa... Wilk w schronisku? Ciekawe ciekawe..
Zbadano mnie.  Opatrzył mi ranę i zamknęli znowu w klatce. Za parę dni miałem nadawać się do adopcji. Uwierzycie? Traktują mnie jak zwykłe zwierzę! A przecież nim nie jestem....
Musiałem się stąd wydostać.. Ale jak?

(Więcej napisze jak wejde na kompanii bo na tel nie wygodnie i zasypiam)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

statystyka

Popularne posty

Obserwatorzy