Wróciłam do domu około osiemnastej nawet zaskoczona zachowaniem Maksa, który nawet sobie nieźle poradził na próbie. Byłam mile zdziwiona.
Weszłam do domu. Mojego taty nie było, najwyraźniej jeszcze pracował. Mama powinna być, zaczęłam ją wołać pochwalić się, że gram w Londynie w sztuce.
Weszłam do jej pokoju a tam zobaczyłam mamę, z poderżniętym gardłem leżąca na łóżku. Cofnęłam się nie mogąc wydusić z siebie żadnego krzyku.
Osunęłam się na ścianę i zasłoniłam usta rękoma. Zaczęłam płakać i krzyczeć. Cierpiałam. Podczołgałam się do jej martwego ciała i przytuliłam ją.
-Mamo... nie... błagam... - szepnęłam. - Kto ci to zrobił... mamo...
Chwilę potem przyjechał tata i zadzwonił po pogotowie a potem po Huberta. Ojciec był w takim szoku, że nie umiał odpowiedzieć na pytania. Ciało mamy zabrało pogotowie, jednak musieli mnie siła od niej odciągnąć bo trzymałam ją kurczowo przy sobie.
-Nie zabierajcie mi jej...!
-To sprawa między nami a kimś kto tu najwyraźniej ma coś do naszej rodziny... - powiedział Hubert do Rileya.
Jednego z kumpli wampirów którzy pracowali w policji.
-Alasko, musisz mi odpowiedzieć na kilka pytań... Czy zadajesz się ostatnio z kimś podejrzanym? Kogoś nowego zauważyłaś? Ktoś się koło ciebie kręcił?
-Nie. - odparłam w szoku.
-Tak. - powiedział nagle Hubert.
-Kogo...? Maks? On nie ma z tym nic wspólnego...
-Odciski palców mówią co innego. - odparł Riley sprawdzając nóż. Może ma jakiś dar? Nie bez powodu jest detektywem.
-To nie on. - kręciłam głową.
-Siostrzyczko... - Hubert przytulił mnie.
Riley należał do elity z Porządku Ras, czyli od samych wampirów które urodziły ale pierwsze, ta elita była jak dobre anioły stróże. Riley jednak był pół czarodziejem pół Wampirem, co dawało mu odporność na 90% umiejętności innych niebezpieczeństw. Miał wiele mocy, był tym dobrym z trzech wampirów którzy mieli swoje obowiązki na tym świecie.
Nie mogłam znieść śmierci matki. Dopiero po zwolnieniu się ze szkoły hubert dopadł mnie.
-Wie ze go ścigamy.
-Kto? - spytałam.
-Maks.
-On to naprawdę zrobił... - szepnęłam i rozplakalam się.
-znajdę go i zabije. Obiecuje. Uważaj, możesz być następnym celem.
-Miał rodzinę. - podszedł do Huberta Riley. - A raczej ma. Są zmartwieni jego zniknieciem. Nie wiedzą nic o tej sprawie.
-Nie są normalni. Trzeba ich pilnować. Mają wszędzie czipy, mikrofony w ubraniach. Jeśli Maks się z nimi skontaktuje będziemy wiedzieć co mówi i gdzie jest.
-Oni na pewno go kryją. Bądź ostrożny. Nie ufam im. Maks jest tajemniczy, ale niezły w ukrywaniu się.
-Szpiegujcie ich. Macie zaklęcie maskujące, mimo ich zdolności jakie posiadają za pewne... nie wyczują twojej grupy. Powodzenia.
- Jeśli się z tobą skontaktuje natychmiast nam powiedz.
-Jasne. Zabiję gnoja. On jest chyba człowiekiem, nie? Co może wam utrudniać sprawę?
Spojrzeli po sobie.
-No tak tak... jest... ehm... człowiekiem...
Poszli. A ja zamknęłam się w pokoju i płakałam dniami i nocami.
Tata był przygnębiony. Wrócił do swojej starej pracy - detektyw. Pracował wraz z Rileyem w tej sprawie mojej mamy. Zamknęłam się w sobie, nie wychodziłam z pokoju, taty nie było w domu. Nie wiadomo dlaczego Max to zrobił. Może miał jakiś motyw? Czy coś go do tego pokusiło?
-W razie czego wypuścimy na niego animaka. Nie zabije go ale przeprowadzi nam go. - usłyszałam za drzwiami głos Rileya.
-Musicie uważać. - szepnął Hubert.
-Maks może chcieć zabić nie tylko nas.
Skuliłam się na podłodze pod ścianą i zakryłam twarz rękoma.
-Nienawidzę cie, Maks. Zabiję cie... Zabiję... - szepnęłam.
Nie wiem jakim cudem Maks tak doskonale się ukrywa, kontaktuje się ze swoją rodziną tak, by nikt go nie wyczuł.Jest przecież człowiekiem, jak nie wyczuwają jego obecności wampiry? Oby animak go rozszarpał. Musiał to być Maks... a jak nie on... to... kto?
Wierzę w to, że Maks zabił. Widocznie jest chory umysłowo, coś mu odwaliło. W sumie i tak gościa nie znam. Nie znać. Zabiję go przy okazji. Boje się nawet wychodzić z domu... chce być w swoim pokoju i płakać. Chce do mamy...
czwartek, 12 listopada 2015
Od Alaski
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
statystyka
Popularne posty
-
Byłam przerażona! Nie mogłam pozwolić by Klaus dostał to dziecko. Dziś przeprowadziłam poważną rozmowę z Maksem. Wieczorem pojechałam do Al...
-
Siedziałam w domu i czekałam aż wróci mój brat. Miałam z nim do pogadania. Chciałam się wiele jeszcze dowiedzieć... Akurat gdy robiłam ...
-
Parę dni spędziłem na leczeniu się. Kiedy już mogłem wstać z łóżka i normalnie samodzielnie chodzić zszedłem na dół. Wsiadłem na tarasie. Po...
-
Gdy weszłam do sali gdzie leżała Kath po porodzie... wcale nie poczułam się lepiej. Wcale nie poczułam tego, że macierzyństwo to piękna sp...
-
Wiedziałam, że czarownice stoją za wszystkim. Jestem częścią jakiegoś planu czy coś, nie mogli zaatakować mnie bez powodu. A jeśli jestem ...
-
Alaska została uwolniona z zarzutów, Matt siedział w więzieniu a dzisiejszego wieczoru miałem przedstawić Kath moim bliskim. W sumie to oni ...
-
Byłem wściekły! Podszedł do mnie Aki. -Ale Ci dogadała..-powiedział. -Wkurwiła mnie. Jeszcze zobaczy. -Ej! Tylko nie przesadź z tym co z...
-
Bae znów się pojawiła. Trzymała w ręku wodę. Kucnęła przy mnie i pokręciła głowa obserwując całą mnie - zakrwawioną i obitą. -Zostaw hybr...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz