sobota, 12 grudnia 2015

Od Maksa

Siedziałem w swoim pokoju i słuchałem muzyki wpatrując siew zdjęcie które dostałem od Kath kiedy nagle drzwi otworzyły się z hukiem. Do pokoju wpadła Ada.
Wściekła wyłączyła muzykę i zaczęła krzyczeć.
-Mam cię dość! Co sie w ogóle z tobą dzieje?
Patrzyłem na nią zdziwiony.
-O co Ci chodzi?-zapytałem spokojnie.
-O co? O nie! Ty już dobrze wiesz o co!
-Jejku.. kiedyś przyprowadzę Kath-przewróciłem oczami.
-Nie o to mi chodzi!
-To o co?
-O Alaskę! Dzięki niej żyjesz ty jak i Aki!
-Zostaw ten temat. To moje życie.-powiedziałem teraz już zły.
-Co Ci się stało? Przyjaźniliście się!
-Właśnie. Przyjaźniliśmy się. Czas przeszły.
-Nie rozumiem cię..
-Nie mój problem.-powiedziałem podchodząc do okna.
-Może chociaż to Cie zainteresuje. Al jest podejrzana o morderstwo. Jest niewinna. Matt to zrobił a ona teraz obrywa.
-Ostrzegaliśmy ją.. nie raz jej mówiłaś jaki on jest. Teraz niech wypije piwo które naważyła. Gdyby posłuchała ostrzeżeń teraz nie miałaby kłopotów.-powie dziełem chłodno i wyszedłem z mojego pokoju.
Wsiadłem do samochodu i pojechałem do Kath. Przy niej zawsze czułem się lepiej.
-Co sie stało?-zapytała kiedy już wszedłem do jej nowo zakupionego mieszkania.
-Oj.. Ada znowu mnie zdenerwowała.
-O co tym razem?-zapytała z troską siadając mi na kolanach.
Ważyła tyle co nic. Nawet nie czułem że mam ją na kolanach.
-Czepia się że zerwałem kontakt z Alaską.
Kath zmrużyła oczy.
-Oj przyjaźniłem się z nią kiedyś.. w skrócie teraz kiedy już sie wybudziłem ze śpiączki trzymam sie od niej z daleka. Nie wiem czemu.. może przez jej nowego faceta.
-Zazdrosny jesteś?-zapytała z zadziornym uśmiechem.
-Nie.. ale on nie jest dobrym typem. On jest złą istotą. Jest synem pierwszych wampirów. Moje rodzeństwo kiedyś go przymknęło.. Spał ale niedawno musiał sie obudzić. Podawał się za Alexa... ale jego prawdziwe imię to Matt.
Kath wstała. Coś ją zmartwiło. Też wstałem i objąłem ją.
-Co sie stało?
-Muszę coś Ci powiedzieć... nie to że miałam zamiar Cię okłamywać.. ja po prostu chciałam zamknąć ten rozdział za sobą. Żyć tak jakbym chciała.. z daleka od przeszłości.
-Nie rozumiem.-powiedziałem mrużąc oczy i odsuwając się od niej o krok co ją chyba zraniło.
-Słuchaj... Matt to mój brat
-Jak to?!
-Jestem jego jedyną siostrą. Także spałam i niedawno sie obudziłam.. reszta moich braci jeszcze śpi z tego co mi wiadomo. Słuchaj.. ja już nie chce należeć do tej rodziny! Ja odsunęłam się od nich wszystkich. Chcę być lepsza. Nie chcę już być tamtą Katherine. Zmieniłam się. Nie mam nic wspólnego już z Mattem.
-Czemu mi o tym nie powiedziałaś?
-Bo ja chcę zapomnieć o tym kim byłam..



Spojrzałem sie jej w oczy. Mówiła szczerze. Przytuliłem ją.
-Mogę pomóc Alasce uporać się z moim bratem. Konkretnie w jaki kłopoty ja wpakował?
-Słuchaj to jej problem..
-Nie.. nie chcę by Matt krzywdził niewinnych.
-Wszyscy jej mówiliśmy jaki on jest.. nie słuchała to niech teraz wypije piwo które naważyła.
-Maks.. ja chcę stać sie lepsza.. pozwól mi.
-Wrobił ja w morderstwo.
-Nie sympatycznie.. Jednak mogłabym jej pomóc.
-Jak?
-Z moją pozycja wśród istot nadnaturalnych i majątkiem jakim władam oraz znajomościami mogę zrobić wszystko.
-Zaskakujesz mnie.. i przerażasz.-powiedziałem.
-To dobrze czy źle?-zapytała.
-Jeszcze nie wiem.
Przytuliłem ja i pocałowałem w czoło.
Byłem zły że ukrywała to kim jest jednak ja rozumiałem i w głębi serca cieszyłem się że nie przedstawiłem jej jeszcze moim bliskim. Oni by ja poznali.. i mogliby nie zrozumieć tego ze sie zmieniła.
Może to wyglądało tak samo jak sprawa Alaski i Matta bo on też twierdził ze sie zmienił.. ale po ni mego nie było nawet widać. A Katherine się szczerze starała. Ku temu nie miałem wątpliwości.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

statystyka

Popularne posty

Obserwatorzy