-Na pewno ? Nie za wcześnie ? Byłeś tak do nich przywiązany... może pojechać tam do ciebie ? -kobiecy głos w komórce
-Tak na pewno, dam sobie radę, chcę sam zakończyć tę sprawę i mieć wreszcie spokój. - odpowiedział Chris podgłaszając muzykę w radiu, Faces - Cindy Incidentally
Rzucił telefon na siedzenie pasażera i depnął na gaz. Był już niedaleko celu, właśnie wjeżdżał w las, cale szczęście że przez niego prowadzi droga asfaltowa.
Minął górę na której znajduje się jego domek letniskowy, pojechał dalej, sporo dalej, aż do
pobliskiego miasteczka, tam wynajął pokój w motelu. Mała ciasna klitka, łóżko, łazienka, nie było kuchni. Zdecydowanie przydała by się tu renowacja, tynk lekko odpada, ale mu nie zależało na tym, chciał wynająć cokolwiek nie drogiego, aby tylko mógł być sam i miał co zjeść. Nie należał do biednych lecz nie lubił wydawać bez sensu pieniędzy.
-Wiem że nie jest to 5 gwiazdkowy hotel, ale życzę Panu miłego pobytu - powiedziała jedna z recepcjonistek po odprowadzeniu go do pokoju.
Była brunetką, miała starannie związane włosy, żaden nie odstawał, była nienaganna, sztywna, ale uśmiechnięta.
-Jestem Chris nie Pan. Wiem co wynająłem, byle dało się spać. - rzuciłem wymuszonym uśmiechem.
-Do zobaczenia Pani Dean. - zamknęła drzwi za sobą zostawiając mnie samego w pokoju.
Położyłem bagaże na łóżku i wyruszyłem na miasto, często w nim bywałem, ale nigdy nie byłem tu sam, zawsze były to jednorazowe wypady ze znajomymi po coś do jedzenia, napicia się i powrót do małego raju w górach, tam byliśmy sami, ogromny otwarty obszar, na jebutnej górze porośniętej gęsto lasem, i jeden domek.
Z domu nie brałem nic do jedzeniu ponieważ tu jest dość tanio a na pewno taniej niż u mnie.
Wchodziłem do sklepu i wtedy dostałem z bara raczej niechcący bardziej przez pośpiech koleś olał sprawę ale ja nie. Chciałem kogoś poznać, albo się pośmiać, a tego kolesia już kojarzyłem, rok temu widziałem go w stanie wskazującym w barze, parę zdań się zamieniło, może mnie pamięta.
- Hej ! - Ej przytęp jesteś czy po prostu głupi ? - spytałem tak aby mnie usłyszał
Odwrócił się i wyrzucił fajkę na chodnik, lekko ją przydeptał.
-Jesteś nowy ? - spytał wpatrując się prosto we mnie
-Już parę razy tu byłem - odparłem stanowczo
Zaśmiał się lekko i poszedł dalej.
-Wiem ,że jesteś Maks, wiesz śmieszna historia masz tak samo na imię jak i mój pies. Ba dum tsss. Może piwko ?
Niestety mnie olał, wszedłem do sklepu, trochę mi tam zeszło, karierka była niezła.
sobota, 26 grudnia 2015
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
statystyka
Popularne posty
-
Byłam przerażona! Nie mogłam pozwolić by Klaus dostał to dziecko. Dziś przeprowadziłam poważną rozmowę z Maksem. Wieczorem pojechałam do Al...
-
Siedziałam w domu i czekałam aż wróci mój brat. Miałam z nim do pogadania. Chciałam się wiele jeszcze dowiedzieć... Akurat gdy robiłam ...
-
Parę dni spędziłem na leczeniu się. Kiedy już mogłem wstać z łóżka i normalnie samodzielnie chodzić zszedłem na dół. Wsiadłem na tarasie. Po...
-
Gdy weszłam do sali gdzie leżała Kath po porodzie... wcale nie poczułam się lepiej. Wcale nie poczułam tego, że macierzyństwo to piękna sp...
-
Wiedziałam, że czarownice stoją za wszystkim. Jestem częścią jakiegoś planu czy coś, nie mogli zaatakować mnie bez powodu. A jeśli jestem ...
-
Alaska została uwolniona z zarzutów, Matt siedział w więzieniu a dzisiejszego wieczoru miałem przedstawić Kath moim bliskim. W sumie to oni ...
-
Byłem wściekły! Podszedł do mnie Aki. -Ale Ci dogadała..-powiedział. -Wkurwiła mnie. Jeszcze zobaczy. -Ej! Tylko nie przesadź z tym co z...
-
Bae znów się pojawiła. Trzymała w ręku wodę. Kucnęła przy mnie i pokręciła głowa obserwując całą mnie - zakrwawioną i obitą. -Zostaw hybr...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz