sobota, 26 grudnia 2015

Od Chris'a

-Na pewno ? Nie za wcześnie ? Byłeś tak do nich przywiązany... może pojechać tam do ciebie ? -kobiecy głos w komórce
-Tak na pewno, dam sobie radę, chcę sam zakończyć tę sprawę i mieć wreszcie spokój. - odpowiedział Chris podgłaszając muzykę w radiu, Faces - Cindy Incidentally
Rzucił telefon na siedzenie pasażera i depnął na gaz. Był już niedaleko celu, właśnie wjeżdżał w las, cale szczęście że przez niego prowadzi droga asfaltowa.
Minął górę na której znajduje się jego domek letniskowy, pojechał dalej, sporo dalej, aż do
pobliskiego miasteczka, tam wynajął pokój w motelu. Mała ciasna klitka, łóżko, łazienka, nie było kuchni. Zdecydowanie przydała by się tu renowacja, tynk lekko odpada, ale mu nie zależało na tym, chciał wynająć cokolwiek nie drogiego, aby tylko mógł być sam i miał co zjeść. Nie należał do biednych lecz nie lubił wydawać bez sensu pieniędzy.
-Wiem że nie jest to 5 gwiazdkowy hotel, ale życzę Panu miłego pobytu - powiedziała jedna z recepcjonistek po odprowadzeniu go do pokoju.
Była brunetką, miała starannie związane włosy, żaden nie odstawał, była nienaganna, sztywna, ale uśmiechnięta.
-Jestem Chris nie Pan. Wiem co wynająłem, byle dało się spać. - rzuciłem wymuszonym uśmiechem.
-Do zobaczenia Pani Dean. - zamknęła drzwi za sobą zostawiając mnie samego w pokoju.
Położyłem bagaże na łóżku i wyruszyłem na miasto, często w nim bywałem, ale nigdy nie byłem tu sam, zawsze były to jednorazowe wypady ze znajomymi po coś do jedzenia, napicia się i powrót do małego raju w górach, tam byliśmy sami, ogromny otwarty obszar, na jebutnej górze porośniętej gęsto lasem, i jeden domek.
Z domu nie brałem nic do jedzeniu ponieważ tu jest dość tanio a na pewno taniej niż u mnie.
Wchodziłem do sklepu i wtedy dostałem z bara raczej niechcący bardziej przez pośpiech  koleś olał sprawę ale ja nie. Chciałem kogoś poznać, albo się pośmiać, a tego kolesia już kojarzyłem, rok temu widziałem go w stanie wskazującym w barze, parę zdań się zamieniło, może mnie pamięta.
- Hej ! - Ej przytęp jesteś czy po prostu głupi ? - spytałem tak aby mnie usłyszał
Odwrócił się i wyrzucił fajkę na chodnik, lekko ją przydeptał.
-Jesteś nowy ? - spytał wpatrując się prosto we mnie
-Już parę razy tu byłem - odparłem stanowczo
Zaśmiał się lekko i poszedł dalej.
-Wiem ,że jesteś Maks, wiesz śmieszna historia masz tak samo na imię jak i mój pies. Ba dum tsss. Może piwko ?
Niestety mnie olał, wszedłem do sklepu, trochę mi tam zeszło, karierka była niezła.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

statystyka

Popularne posty

Obserwatorzy