niedziela, 6 grudnia 2015

Od Alaski

-Tęskniłam! I gdzie byłaś? Jak było? - spytała podekscytowana Ada.
-Matt pojechał ze mną na wyspę... swoją własną... spędziliśmy noc... potem graliśmy w szachy i chodziliśmy po wyspie... było tak cudownie...
-No patrz, jaki potulny się zrobił.
-A nie był taki wcześniej?
-Wiesz, że nie. Miał wyłączone człowieczeństwo... wtedy nie jest sir prawdziwym sobą. Matt widocznie gdy poznał ciebie... włączył je. Choć ja mu nigdy nie uwierzę.
-Jeszcze się do niego przekonasz.
-Ta, na pewno. - mruknęła. - No w każdym razie dość o mordercy od siedmiu boleści... czas na organizowanie imprezy po-urodzinowej!
-Chłopaki gdzie?
-Moi bracia poszli po zapas alkoholu na tw noc aczkolwiek wątpię by Maks się tu pojawił.
-Unika mnie... przecież miałam nadzieję na dobre stosunki gdy się wybudzi... chciałam być z nim jak dawniej... pielęgnować nasz kontakt...
-Maks jest inny... przynajmniej po powrocie.
-Myślisz, że to wina Matta?
  Milczała.
  Czyli wolała Nie odpowiadać. Również przemilczalam z nią chwilę, a potem gdy przyszli chłopaki zaczęliśmy imprezowanie. Od jutra musze zająć się moim Mattem i to porządnie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

statystyka

Popularne posty

Obserwatorzy