niedziela, 27 grudnia 2015

Od Alaski

  Martwilam się o Matta. Byłam cały czas z hybrydami... jeżeli on uważa, że będę bezpieczna przy nich to widocznie tak jest. Ufałam mu. Tak jak i hybrydom.
  Na razie by dać radę opłacić dom musiałam podzielić cześć na pół i wystawić na wynajem. Tak doradził mi tata, co może było dobrym pomysłem. Również podjęłam prace w kawiarni jako kelnerka i barmanka. Trudne wydawało mi się nalewanie przed pracą w kawiarni i w barze, nic bardziej mylnego.
  Miałam nadzieję na to, że będą płacić w miarę dobrze, jednak tu byłam w błędzie. Dlatego nie tylko pracując jako kelnerka, zaczęłam stać za barem i tak wyglądał mój każdy dzień. Matt zniknął, a Kath zapewnia, że jest dobrze ale nie wie kiedy Matt wróci. Czy w ogóle wróci.
  Minął tydzień a z każdym dniem na zajęciach robiłam się senna. Nieprzespane noce związane z nauką i pracą w nocy jako barmanka a potem jako kelnerka w dzień stawało się coraz bardziej trudniejsze i męczące. Pracowałam jako kelnerka trzy razy w tygodniu w dzień a reszta tygodnia była od spędzaniu czasu na nocnym nalewaniu piwa.
  Właśnie stałam za barem i wyjątkowo w tej samej kawiarni zastąpiłam kolegę który pilnie musiał wyjść. Wiec stałam za barem patrząc jak wykonuje pracę kelnerki Victoria. Było około siedemnastej i zaczynali schodzić się ludzie. Usiedli przy barze i po dwóch godzinach nawalił się jakiś chłopak, ok. 20 lat.
  Oparł podbródek na dłoni i wpatrywał się tępo w barek pełen wódki i whisky stojący za mną, złapał za szklankę i mówiąc bez entuzjazmu i emocji powiedział:
-Mógłbym prosić coś mocniejszego?
  Wstalam ze stołka i spojrzałam na niego kpiąco.
-Na pewno chce pan jeszcze pić?
-Jestem trzeźwy. Pewnie pani się nie zna na alkoholach które ma pani za plecami...
  Wypięłam się do alkoholi tyłkiem i oparłam łokcie na blacie patrząc chłopakowi prosto w oczy.
-Mamy tu oczywiście alkohole najlepszej jakości, drinki robione z boskich rąk szanownej pani barmanki na którą Pan patrzy. Polecam wypić Dakos Mug, to jeden z największych kieliszków jakie posiadamy, duża ilość wódki, jakakolwiek pan by sobie życzył. Proponuje Jacka Daniels'a z odrobiną lodu wódki i ruskiego słodu piwnego.
-No, nieźle. Mało znam barmanek które wiedzą co robią.
-Jedyna robota do jakiej się nadaje. I poznaje niezłych ludzi. To co? Dakos Mug?
-Lej, prosz... - przysunął szklankę do mnie a ja zrobiłam mu Dakos Mug.
-Kurwa, mocne... - skrzywił się ale zaraz wypił więcej. - dobre...
-Dziękuję. - mrugnięłam do niego i odwróciłam się na pięcie do barku.
  Zapowiada się długa, nudna noc...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

statystyka

Popularne posty

Obserwatorzy