poniedziałek, 28 grudnia 2015

Od Chris'a

Byłem mega zdenerwowany, jutro miałem iść szukać sióstr, przecież gdzieś tam muszą być.
Kuło mnie w sercu, znałem je od 18 lat, zajmowałem się nimi i nie pozwoliłbym aby ktoś je skrzywdził, takie wydarzenia zmieniają ludzi. Przechodziłem koło baru, długo nie myśląc, usiadłem przed ladą i wpatrywałem się w kształty barmanki, nie miałem ochoty na flirt więc tylko tępo obserwowałem. Nagle się odwróciła i kuflem od piwa walneła w blat zaraz przed moją twarzą, chyba mnie przyłapała.
-Co podać ?
-Coś lekkiego, może jakiś dobry dżin ?
Bez słowa odpowiedzi zaczęła robić napój, szło jej to nieco niezdarnie, ale uroczo zarazem.
Podając mi dżin szepnęła.
-Jeszcze raz spojrzysz na mój tyłek to wydłubie ci oczy.
I wróciła do dalszej pracy. Usiadłem gdzieś z tyłu lokalu na kanapach, bezmyślnie obserwowałem ludzi, każdy się dobrze bawił,
czasami powstawały bójki i jacyś kolesie wylatywali z lokalu. I tam mijał mi wieczór, miałem skończyć pic po pierwszym, nie lubię alkoholu, ale coś mnie tam trzymało, pewnie ta barmanka  na którą kantem oka czasami spoglądałem.
Po jakimś czasie już jej nie było za lada, zamieniła ją jakaś brunetka, całkiem ładna brunetka.
Jeszcze w miarę trzeźwy podszedłem do niej, ale moją uwagę przykuł alkohol. Złapałem za szklankę z której pije już jakiś czas.
-Mógłbym prosić coś mocniejszego?
                                         ...

-Ładna dama z ciebie - mruknąłem gdy się odwróciła - przepraszam już idę, wcześniejsza barmanka mnie przegoniła gdy zacząłem podziwiać jej walory
-Miała racje... Wcześniej cię tu nie widziałam, turysta ?
-Przyjeżdżam tu co roku, lubię to miejsce.
-Tak sam ?
-W tym roku tak się złożyło że sam.
Skończył mi się alkohol, ona nie pytając nalała mi drugą porcje. Rozmawialiśmy dalej w trakcje gdy ona obsługiwała klientów.
-Nieźle musisz się tu nudzić. Pewnie częściej będę cie tu widywała.
-Fakt sam trochę się tu nudzę i raczej nie, nie jestem alkoholikiem, mało pije, no chyba że mnie wyrwiesz i będę latał za tobą jak bury pies - zaśmiałem się i wziąłem łyka
-Yym. raczej nie. - na jej twarzy nie było uśmiechu
-Powodzenia w pracy ja muszę do rana wytrzeźwieć - zapłaciłem - może jutro wpadnę odwiedzić ciebie i koleżankę - puściłem jej oczko i dumnym krokiem wyszedłem z lokalu.
Lekko się chwiejąc o własnych siłach doszedłem do motelu.
-Jutro kac gwarantowany - cicho powiedziałem, rozbierając się do kąpieli.
Biorąc prysznic chyba przysnąłem, widziałem jak pod tym samym prysznicem jakaś kobieta przecięła lekko jednym płynnym ruchem nadgarstek, potem wszedł mężczyzna, przytulił ją i wtedy się ocknąłem. Szybko się ogarnąłem i poszedłem spać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

statystyka

Popularne posty

Obserwatorzy