Obudził mnie dotyk zimnej ręki Matta. Odsunęłam się od niego zła i chciałam wyjść z samochodu, zatrzymał mnie i przyciągnął do siebie.
-Przepraszam. - szepnął.
-Śmierdzisz papierosami. - powiedziałam poważnie a on uśmiechnął się.
-Kocham Cię.
-Masz koszulę od krwi...?
-Byłem po małe co nie co.
Zaśmiałam się pod nosem.
-Zawsze będę cię kochać. - przytuliłam go.
-Wprowadź się do mnie.
-Na próbę.
-Zgoda.
-Zgoda.
W domu nie odezwałam się do mamy tylko wpakowałam ważne rzeczy do kartonu. Usłyszałam jak mama idzie po schodach i zdenerwowana woła mnie żebym wyszła z pokoju.
Zakleiłam ostatni skrawek taśmą klejącą i przewróciłam oczami.
-Przyjechałaś ze swoim chłopakiem?! Chcę go poznać!!
-Mamo, nie chcesz. - wstałam i otworzyłam drzwi wychodząc z pokoju.
-Co robisz? - wyjrzała za mnie do wnętrza pokoju.
-Pakuję się. Przeprowadzam się na próbę do Matta.
-Na próbę?
-Tak. Kocham go tak bardzo...! Mamo... Nigdy nikogo tak nie kochałam, rozumiesz? Jest cudowny... robi dla mnie wszystko.
-Na pewno nie wszystko...
-Uwierz. Wszystko.
-Jest człowiekiem?
-Nie.
-Wampirem...? - spytała poddenerwowana.
-W zasadzie... wampirem i czarodziejem.
Mama zdębiała, jakby wiedziała o kogo mi chodzi.
-Kochanie... - zaczęła nerwowo.
-Mamo, ja wiem czego chcę, tak?! - powiedziałam drżącym głosem. - Wiem, że to niebezpieczne, wiem, że to może być nieodpowiedni typ dla mnie ale... do cholery, mamo... kocham go! Wiem, że chcesz mojego szczęścia, i wiedz, że jestem szczęśliwa właśnie z Mattem. Przeciągałam wasze spotkanie bo wiedziałam, że go poznasz. Matt... się zmienił...
-Jasne!
-Mamo, proszę. Wejdzie tu zabrać tą część moich rzeczy. Proszę cię, daj mu szansę się wykazać.
-Dobrze... Pożałuje tego. - machnęła ręką a ja przytuliłam ją.
-Kocham cię!
-Coś mi się wydaje, że jego bardziej. - wskazała na drzwi, gdzie właśnie zadzwonił dzwonek do drzwi.
-Gotowa? - spytałam szeptem choć wiedziałam, że całą rozmowę podsłuchał Matt.
-A mam inny wybór? - odparła głośno.
-Dobry wieczór.
-Ponownie się widzimy... - mruknęła. - Zabieraj jej rzeczy. Tylko ostrożnie...
-Mama nałożyła nowy lakier na drewniane schody, wiesz... panikara.
Mama jakoś zniosła wizytę Matta ale wiedziałam, że nie chce tego powtarzać. Nienawidzą się, Matt i mama dobrze to ukrywali.
W jego domu byliśmy sami i od razu skorzystaliśmy z sytuacji. Cieszyłam się, że mu wybaczyłam... że przyszedł do mnie... i wreszcie usłyszałam jak Michael mówi pierwsze słowa odkąd się poznaliśmy.
Kochałam Matta. Bardzo.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz